piątek, 7 lutego 2014

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Poczułam jak pies wchodzi mi do łóżka, aby się ogrzać. Obudziło mnie to. Zerknęłam na budzik stojący na mojej szafce nocnej. Był wyłączony. Cholera, znowu prąd wyłączyli w nocy-pomyślałam. Gdy go włączyłam zegar wybił godzinę 9:30. Spojrzałam na telefon. Na wyświetlaczu pojawił się esemes od Oliwii "Kochanie, czemu nic nie powiedziałaś, że nie idziesz do szkoły? Czekałam na ciebie ponad 30 minut. Odezwij się. Pa. Kocham Cię". Zawsze, gdy od niej odczytywałam sms'y to uśmiechałam się do telefonu. Ale zaraz..SZKOŁA!-szybkim krokiem weszłam do łazienki i zaczęłam się szykować. Dziś założyłam czarne conversy długie, białe rurki oraz szarą bluzę z napisem "SIEMA". Jak zwykle włosy uczesałam w koński ogon. Zeszłam na dół po schodach, aby zrobić coś sobie do jedzenia. Jakoś nie śpieszyło mi się do szkoły. Może dlatego, że już się przyzwyczaiłam, że rzadko kiedy w niej jestem. Gdy robiłam płatki z mlekiem to zauważyłam karteczkę od mamy z wczorajszą datą. Napisała, że nie będzie jej tydzień w domu, bo musi pozałatwiać pilne sprawy i abym nie wagarowała. Świetna sprawa-pomyślałam. Wzięłam tylko swój plecak i wyszłam z domu. Zamknęłam drzwi na klucz. Odwróciłam się szybko i podjechał pod mój dom czarny peugeot 2008. Uśmiech pojawił mi się na twarzy. Tak, to był mój chłopak-Tomek. Miał na sobie dziś czarne rurki, trampki vans oraz białą koszulkę. Podeszłam do niego gdy wysiadał z samochodu. Od razu wpiłam mu się w usta.
-Ile można na ciebie czekać?-powiedział nie odrywając ode mnie wzroku.
-Ale zaraz..czekasz na mnie od rana?-zdziwiłam się.
-Właśnie, podjechałem tylko do domu po plecak, znowu go zapomniałem. A tak w ogóle to nie idziemy dziś do szkoły. Załatwiłem od Justina trochę prochów. Możemy gdzieś iść, aby..
-Co? Nie teraz.-przerwałam mu.-Muszę dziś iść do szkoły, obiecałam mamie, że się poprawie.-oznajmiłam.
-No dobra, jeżeli nie chcesz to pójdziemy kiedy indziej, a teraz wsiadaj do samochodu, jedziemy do szkoły-pocałował mnie lekko w usta. Nie wiem czemu, ale zawsze, gdy go całowałam czułam się dziwnie. Tak jakbym się od nowa w nim zakochała. Może dlatego, że to moja pierwsza miłość? Uwielbiam to uczucie. Podjechaliśmy pod szkołę. Tomek od razu zauważył wolny parking. Zaparkował samochód.
-Ja lecę-oznajmiłam.
-Okej, o której po ciebie przyjechać?-zapytał.
-Może o 15? To zabierzesz mnie i Oliwie na zakupy-pocałowałam go lekko w usta i wyszłam z samochodu nie czekając na jego odpowiedź. Weszłam do szkoły i od razu wbiegłam na samą górę, zastanawiając się jaką mam teraz lekcje. Wbiegłam cała zdyszana do klasy.
-Dzień Dobry, przepraszam za spóźnienie-powiedziałam.
-O nagle panienka Mia się znalazła, a gdzie to pani była?-zapytał. Nienawidziłam pana od fizyki. Zresztą on za mną także nie przepadał. Zawsze byłam u niego jako "ta najgorsza".
-Byłam u mamy w szpitalu-zaczęłam mówić.-bo miała..
-Co ty myślisz, że uwierzę ci w takie bajeczki?!-krzyknął nauczyciel przerywając jej.
-Jeżeli panu coś się nie podoba to mogę sobie w tej chwili wyjść!-odpyskowałam. Wybiegłam szybko nie czekając na jego odpowiedź. Szybkim krokiem udałam się w strone łazienki szkolnej. Usiadłam na podłodze po turecku. Po chwili dostałam sms'a od Oliwii:"Nie pokazuj mi się na oczy, dziś chce dzień spędzić w samotności". Trochę mnie to zaniepokoiło. Nigdy czegoś takiego do mnie nie pisała. Nie odpisałam jej. Chciałam z nią porozmawiać jak tylko będzie przerwa. Usłyszałam dzwonek na przerwę. Poprawiłam się w lustrze i wyszłam. Zauważyłam Oliwię jak grzebie w szafce szkolnej, pomyślałam, więc, że do niej podejdę i dowiem co się jej stało.
-Cześć Oliwia.-uśmiechnęłam się do niej. Oliwia trzasnęła szafką i pobiegała szybko do toalety. Wiedziałam już, że coś jest nie tak, więc pobiegłam za nią. Gdy wchodziłam do łazienki usłyszałam czyjś płacz. Tak, to był płacz Oliwii. Podeszłam kawałek do drzwi i pociągnęłam za klamkę. Drzwi nie były tym razem takie posłuszne. Zapukałam lekko. I zaczęłam mówić.
-Ej, Olwicia, proszę otwórz. Co zrobiłam znów nie tak?-zapytałam błagalnie
-Wyjdź stąd! Chce byś SAMA!-krzyknęła. Zaniepokoiłam się tymi słowami. Czekałam 2 godziny pod łazienką aż wyjdzie, a ona nadal rozklejała się jak małe dziecko.
-No ku*wa otwórz je!-krzyknęłam z wściekłością. Nagle drzwi się otworzyły. Opanowując emocje przykucnęłam przy niej.-Oliwia, kochanie..Dlaczego nie chcesz ze mną rozmawiać? Co zrobiłam źle? Przepraszam, ze tyle na mnie czekałaś pod domem, ale znowu zabrali nam światło i nie obudziłam się w porę.-zapytałam z troską. Oliwia dziwnie się na mnie spojrzała, tak jakby nie wiedziała o co chodzi.
-Przepraszam cię, ale usłyszałam coś strasznego w szkole od osoby, na której najbardziej mi zależy i zaczęłam na wszystkich odbijać swoją wściekłość.-zaczęła szlochać.
-Matt?-zapytałam. pokręciła głowę twierdząco.-Ale co on ci takiego powiedział?-zapytałam z ciekawością. Oliwka bardziej zaczęła szlochać, gdy już powstrzymała łzy zaczęła mi wszystko mówić.
-Więc tak..Czekałam na ciebie pod domem. Zauważyłam Mata. Zaczął mnie przepraszać za ten gwałt, mówił, ze dalej zależy mu na mnie. Wybaczyłam mu. Potem powiedział mi, ze ma dla mnie niespodziankę w ramach przeprosin, ale musimy iść razem do szkoły. Okej, zgodziłam się, ale gdy już weszliśmy zamurowało mnie. Wszędzie po szkole porozwieszane były moje zdjęcia nago. Cała szkołą zaczęła ze mnie drwić..-zaczęła szlochać. Zastygłam na moment. Nie wiedziałam co mam jej powiedzieć. Przytuliłam ją.
-Wiesz co mnie najbardziej zastanawia?-zaczęłam.
-Co?-zapytała z ciekawością.
-Jak spotkałaś Mata skoro powinien siedzieć w poprawczaku..-zamyśliłam się na chwilę.
-Bo..bo ja nie poszłam z tym na policje..-zaczęła
-Co?!-krzyknęłam oburzona.
-Uspokój się.-poprosiła.
-A tak w ogóle dlaczego mu to wszystko wybaczyłaś?! Po tym co zrobił?!-Krzyknęłam tym razem trochę ciszej. Nie powiem, ale trochę mnie to zszokowało.
-Bo ja go kocham, nadal. Ale mam dość już tego wszystkiego. A na dodatek, jeszcze te zdjęcia w szkole. Właśnie..miałam coś ci ważnego do powiedzenia. Gdy je zauważyłam to powiedział coś takiego, tylko nie wiem dokładnie o co mu chodziło.-zaczęła się zastanawiać.
-Co takiego?-zaciekawiłam się.
-Powiedział takie słowa "Daj mi tydzień a Mia będzie następna, tą sunie wyrwać to chyba będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie".-powiedziała.
-Co takiego?! Ja już się z nim rozprawię!O nie! Tak nie może być!-wzrastała we mnie wściekłość.-Gdzie on jest?!-rzuciłam.
-Pewnie na ławce przed szkołą, ale proszę cię nie idź do niego, nie rób awantur, bo narobisz sobie większych problemów w szkole.-poprosiła. Nie odpowiadając jej wyszłam szybkim krokiem w strone wyjścia szkoły. Przybiegła za mną. Zaczęła mnie prosić, abym nigdzie nie szła. W zupełności to olałam. Zauważyłam go. Stał z kumplami. Skojarzyłam jednego chłopaka w jego towarzystwie. Kurwa Bieber, znowu ten idiota-pomyślałam. Podeszłam więc bliżej.

No w pierwszym rozdziale to na tyle. Trochę nudny, ale w końcu to pierwszy rozdział. 

4 komentarze:

  1. Fajny http://aslongasyouloveme-jb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne :) czekam na więcej <3 napisz o tych prochach częściej a nie o gwałcie xD
    http://life-by-lilyy.blogspot.com ZAPRASZAM! :) obserwuję :) mogę liczyć na to samo? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO LBA! http://life-by-lilyy.blogspot.com/2014/02/hi-everyone-kilka-dni-temu-znow-zostaam.html#comment-form SZCZEGÓŁY TUTAJ! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze - możesz usunąć pogrubienie tekstu? Uwierz, że lepiej się czyta gdy tekst jest normalnej grubości i nie pochylony :)
    Powinnaś tworzyć dłuższe zdania, a nie takie 3-4 wyrazowe.
    np. "Gdy robiłam płatki z mlekiem to zauważyłam karteczkę od mamy z wczorajszą datą. Napisała, że nie będzie jej tydzień w domu, bo musi pozałatwiać pilne sprawy i abym nie wagarowała. "
    mogło by być
    "Gdy robiłam płatki z mlekiem, zauważyłam karteczkę od mamy z wczorajszą datą, na której napisała, że nie będzie jej tydzień w domu z powodu pilnej sprawy i ostrzegła mnie bym nie wagarowała."
    Jeśli Twoja postać coś sobie pomyślała, możesz to po prostu napisać kursywą (tekst pohylony) albo tak - Świetnie, pomyślałam.

    Gdy piszesz po wypowiedzi np - oznajmiła, powiedziała to nie stawiamy kropki np.
    - Ja lecę - oznajmiłam. // tu jest okej. Natomiast jeśli coś wykonujemy to piszemy tak:
    - Może o 15? To zabierzesz mnie i Oliwie na zakupy. (kropka) - Pocałowałam go. (i duża litera)

    Rozdział jest okej. Popracuj nad opisywaniem emocji, bo to nieźle wzbogaci tekst :) No i jest okej :D Będę obserwowała~

    Aiko Hori

    OdpowiedzUsuń